wtorek, 29 grudnia 2015

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Christmas Card 2K15


Święta, Święta i po! Jak się czujecie? Obżarliście się tak.. jak ja? Muszę Wam powiedzieć, że mój stres związany z przygotowaniami do tego wydarzenia był zupełnie niepotrzebny, albowiem całość przebiegła w tak spokojnej i rodzinnej atmosferze, że aż dziw bierze, że to już koniec. Nawet przy łamaniu się opłatkiem nie odczuwałam skrępowania, co, a możecie mi uwierzyć, rzadko mi się zdarza.

czwartek, 17 grudnia 2015

Secret Santa 2k15


Świąteczny zawrót głowy trwa i nie widzi mi się, by z biegiem czasu postanowił sobie "zelżeć". W dalszym ciągu jestem przepełniona pustką związaną z kupnem czegokolwiek. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet nie postanowiłam wybrać się w miasto w celu przepatrzenia możliwych upominków. Nie mam czasu, pomysłu, chęci.. matkobosko.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

sobota, 12 grudnia 2015

sobota, 5 grudnia 2015

Chop suey

♫ System Of A Down - Aerials

Targi turystyczno-hotelarskie, a podczas nich konkurs na najbardziej profesjonalne biuro podróży/obiekt noclegowy-> oto właśnie powód moich nieobecności, istny zabieracz czasu. Już spieszę z wyjaśnieniami, kochani. W naszej szkole co roku organizowane są wspomniane już targi, które mają na celu zmobilizowanie profili turystyczno-hotelarskich do działania, kreatywności i głównego zaangażowania w przygotowania. Klasa winna podzielić się na dwie grupy, by były większe szanse na zdobycie pierwszego miejsca. Z racji, że mam piekielne szczęście, została mi przydzielona rola lidera. 

Szlag jasny.

niedziela, 8 listopada 2015

Are you gonna stay the night?

Zmiany, zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany! ✿ Z tego miejsca przeogromnie chciałabym podziękować Karolinie, która w wykonanie szablonu włożyła mnóstwo pracy i cierpliwości do moich zachcianek! Poprzedni wygląd pochodził z bloga TERRIBLE CRASH i został on pobrany tak właściwie z braku laku. Wpasowywał się w moje kryteria, ale, bądź co bądź, nie był szczególnie urzekający, nie zapierał tchu w piersi. Ten zaś sprawia, że serce mi rośnie! ♡

czwartek, 22 października 2015

Part II

♫ Nothing But Thieves - Trip switch

Po raz kolejny dałam się wrobić w niesamowicie trudne zamówienie. Aż dziw bierze, że jeszcze nie oszalałam. Niemniej jednak kosztem robienia bransoletek- nie poszłam dzisiaj do szkoły. To bardzo smutne :)) Strasznie cierpię z tego powodu :))W końcu miałam taką ochotę na naukę! :)) Opaski same w sobie wcale nie były szczególnie trudne, niemniej jednak okoliczności- jak najbardziej. Dwa razy pod rząd zarwałam nockę. Umrzeć czy umrzeć? Zamówienie zostało złożone zbyt późno, na jutro muszą dojść, więc.. no, sami rozumiecie :D
 

wtorek, 20 października 2015

poniedziałek, 19 października 2015

Forget the things we swore, we meant.

♫ Paramore - Here we go again 

Post tuż przed wyjściem do szkoły. Cóż za poświęcenie, cóż za dobre serce, jakaż adrenalina i życie na krawędzi w obawie o spóźnienie na busa.
Pokonałam, zrealizowałam najtrudniejsze zamówienie na świecie. Jakoś pół roku temu udało mi się wymigać o takiej robótki, ale tym razem nie było siły. Panie i panowie- mulinowe breloczki. Mój koszmar, moja zmora, powód do płaczu i złości. Naprawdę. Na poniższy wzór wystarczyły mi jakieś 3 godziny- jeżeli byłaby to bransoletka. Jednakże, z racji, że opaska zrobiła się brelokiem, na jeden upominek 6 godzin to za mało. Z ręką na sercu. Jestem dumna.

czwartek, 15 października 2015

Your ass belongs to me now

♫ Muse - Mercy 

Z Imagine Dragons najprawdopodobniej nie wypali.
(((((((((((((((good vibes))))))))))))))) 

Biorąc się za rzeczy znacznie przyjemniejsze, na dzisiaj przygotowałam bransoletkę MUSE. Jest ona do sprzedania, więc spokojnie piszta i kupujta. Zrobiłam ją jako wzór, by inni wiedzieli z czym to się je. 

środa, 7 października 2015

It's where my Demons hide

♫ Imagine Dragons - Demons 

Przepraszam za nieobecność. Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Ostatnie dni przyniosły bogate w wrażenia wydarzenia, przez co, przysięgam, nie przesiaduję już tyle czasu na laptopie, co kiedyś. Pamiętacie moje plany co do współpracy ze stroną IMAGINE DRAGONS POLSKA? Trzymajcie kciuki, by wszystko poszło po mojej myśli, albowiem zaledwie 25 minut temu wysłałam im wiadomość z gotowymi bransoletkami. Oby wypaliło, oby wypaliło, oby wypaliło.. Dzisiejszy post nie będzie długi, biorąc pod uwagę, że mam jeszcze dużo na głowie.

piątek, 28 sierpnia 2015

Batman, Batman się żeni!

♫ Nothing But Thieves - Graveyard whistling 

Najstraszniejszy, najbardziej stresujący, dostarczający sraczkę tydzień już za nami. Nawet mi się wierzyć nie chce, że zaledwie 6 dni temu moja siostra wyszła za mąż. To niesamowicie wzruszające i cholernie emocjonujące. Do końca życia tego nie zapomnę.
Na dzisiaj przygotowałam bransoletkę, ale z racji, że mam zbyt wiele do powiedzenia, zostawię to na sam koniec. Ten, kto kiedykolwiek przeżył ślub swojego rodzeństwa, wie o czym mówię! Teraz- po prostu, wspominki uzupełnione garstką zdjęć. Mam nadzieję, że przypadnie Wam to do gustu. Zaczynamy! (´・ω・`) 

wtorek, 11 sierpnia 2015

Liebster Blog Award

♫ Muse - Psycho 

Witam w fajniewtorek! 
Całkowicie wracam do życia, rozumiecie, w końcu ruszyłam poślady i zmobilizowałam się do fizycznego uczestniczenia w bycie nastolatką. Cholernie trudna rzecz. Ostatnio wspominałam, że przede mną przełomowy "come back" do treningów. Analizowałam swoją sprawność, dochodząc do wniosku, że zrobiłabym z siebie błazna już na pierwszym spotkaniu z drużyną. Kondycja wysiadła ostatecznie. Dlatego, panie i panowie, zaczęłam biegać. Tak, ja, która dotychczas jeździła tylko i wyłącznie na rolkach/ewentualnie rowerze, która nienawidziła szybszym krokiem iść nawet do sklepu. Biegam już (dzisiaj mija) 8 dzień i jak na razie nie mam dość. Sprawia mi to przyjemność, bo robię coś dla siebie, dla ciała, więc trzymajcie za mnie kciuki, by mi mój zapał nie uleciał w powietrze!

sobota, 1 sierpnia 2015

Poczwarze życie (+ niespodzianka dla czytelników!)

♫ Red Hot Chilli Peppers - Road trippin 

Dzień doberek! Nie chcąc się rozwodzić nie na temat (gdyż zrobię to w następnym poście), od razu przejdę do rzeczy.
Nie powiem, dzisiejszy wpis jest dla mnie.. ważny. Dla mojej duszy, serca, dla świętego spokoju. Będę miała świadomość tego, że spełniłam swój czytelniczy obowiązek. Nie rozumiecie o co mi chodzi, prawda? Już tłumaczę! Na dzisiaj bowiem przygotowałam recenzję książki. Najprawdopodobniej najpiękniejszej książki, na jaką udało mi się trafić.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Little mermaid

♫ Queen - Don't stop me now 

Nienawidzę szpitali, lekarzy, całego zamętu związanego z ratowaniem sprawności fizycznej i uczucia nie-bycia zdrową. A, gdyby było mało, sobotnie rewolucje utwierdziły mnie w przekonaniu, że ból czegokolwiek to najgorsze, co może istnieć. Oczywiście, człowiek stara się żyć zdrowo jak mama przykazała, ale to naprawdę nie jest takie hop siup, biorąc pod uwagę fast foody, słodkości i inne tuczące używki. Nawet jeśli staram się ograniczać brzydkie jedzenie, samo przesiadywanie przy bransoletkach zmusza mnie do bezczynnego wylegiwania się na kanapie. Dlatego najprawdopodobniej wracam do treningów. Roczna przerwa uświadomiła mi, że cierpię na niedobór siatkarski. A właśnie! Uprawiacie jakieś sporty? Należycie do jakiś klubów? Trzeba wreszcie ruszyć dupsko, by później, na wakacje, nie płakać, że się wygląda jak pasztecior. Nawet sobie sprawy nie zdajecie, jak bardzo cieszy mnie fakt, że nie tylko ja mam taki głupi, wszechogarniający problem. 

((((hypocritical vibes)))) 

niedziela, 12 lipca 2015

When the sun is overhead

♫ Bullet For My Valentine - Tears don't fall 

Gorąco i wietrznie. Taka pogoda może się utrzymywać przez cały czas, przysięgam. Od razu człowiekowi chce się biegać, skakać, utrzymywać sprawność fizyczną. Mam nadzieję, że u Was jest podobnie! A propo! Jak spędzacie czas na świeżym powietrzu? Jesteście zwolennikami jazdy na rowerze, rolkach czy wolicie troszeczkę pobiegać ze słuchawkami w uszach? Muszę przyznać, że jestem zakochana w drugiej opcji. Dzisiaj zrobiłam równe 5 km, w tym dwa razy pod ogromne górki (nie polecam, wysiadają uda), a wczoraj również piąteczkę, a przedwczoraj ponad 7 km (również uwzględniając cholerne górki).. i jestem z siebie niesamowicie dumna! W tamtym roku starałam utrzymywać ciało pedałując wte i z powrotem, ale zrezygnowałam. Nie wiem dlaczego tak ciężko przychodzi mi siedzenie na rowerze. 


piątek, 10 lipca 2015

This heart, it beats, beats for only you

♫ Paramore - My heart 

Przystajemy przy temacie sztuki, gdyż, jak zauważyłam, ów temat bardzo Was zainteresował. Cieszę się! Pod ostatnim postem przeczytałam wiele miłych komentarzy, za które dziękuję, odpisując i zapewniając, że następny wpis będzie ukazywał mój artystyczny progres. To nie jest takie "hop, siup". Robię to po raz pierwszy i niesamowicie się stresuję. 

czwartek, 2 lipca 2015

Kuruma wa mantan dashi!

♫ My Chemical Romance - Party poison 

Sztuka. Lubicie? Szanujecie? Jesteście zafascynowani? Ja, muszę przyznać, mam totalnego bzika na punkcie artyzmu. W ubiegłym roku kilka razy przechodziłam obok liceum plastycznego, chcąc tam wejść i po prostu zostać, ale strach i niewiara we własne możliwości odebrała mi chęci do czegokolwiek. I skończyłam w Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego na profilu turystycznym. Nie ma się co śmiać, to nic fajnego. 

środa, 1 lipca 2015

Ukośne pasy pośród jodełek

♫ Avenged Sevenfold - Hail to the king 

587 wejść. Ale heca! Zważając na to, że do niedawna marna setka dawała o sobie znać- bardzo Wam dziękuję!
Dzisiaj, w porównaniu do postów wcześniejszych, będzie krótko i na temat, ze względu na powrót do korzeni- zaprezentuję Wam dwie wysłane bransoletki, które od dnia zrobienia zostały mianowane na najprzyjemniejsze zamówienie na świecie. Cieszę się, że, swego rodzaju, zostałam wynaleziona ze wszystkich członków grupy i niesamowicie jestem zadowolona, że po raz pierwszy osoba zamawiająca poprosiła o podstawowe wzory. Fajno tak powrócić do początków mojej działalności z mulinowymi cudeńkami. 

wtorek, 30 czerwca 2015

Almost to die for

♫ Paramore - For a pessimist, I'm pretty optimistic! 

Tęczowe dramy na facebooku są przerozkoszne. Zabijają nudę, pozwalają pośmiać się z co poniektórych osób, tym samym dając osobie czytającej satysfakcję z posiadania inteligencji i logicznego myślenia. 


((((good vibes)))) 

Od poprzedniego posta minęły 3 dni, które poświęciłam nad rozmyślaniem nad dalszymi pomysłami. Nie powiem, wyszło mi to na dobre! Polubiłam się z pisaniem recenzji, dlatego dzisiejszy wpis również obróci się w tematyce literatury.
Muszę przyznać, że do kupna książek mam przeogromne szczęście. Co chwilę znajduję istne perełki na internecie, dokonuję wymiany z innymi użytkownikami, odwiedzam wszelkiego rodzaju księgarnie, kupując lektury na przecenie lub po prostu wybieram się na targi książki (w 2014 nie byłam i mam z tego powodu ogromny ból pośladków).



sobota, 27 czerwca 2015

50 states of gay

♫ My Chemical Romance - DESTROYA 

Witam serdecznie w fajniesobotę! 
Pierwszy pomysł na posta był taki, by dzielnie wytłumaczyć nagły popyt na tęczowe zdjęcia na facebooku. Po włączeniu telewizora zrezygnowałam- na pewno każdy się już orientuje. Drugi pomysł na posta był taki, by ładnie zaprezentować świeżo zrobione bransoletki. Zrezygnowałam, gdyż doszłam do wniosku, że na pokazanie opasek jest jeszcze czas. Trzeci pomysł na posta był taki, by podzielić się z Wami i od razu zachęcić Was do pisania listów. Wreszcie zrezygnowałam, chcąc zrobić to kiedy indziej. Ostatni, czwarty pomysł na posta był taki, by opublikować recenzję książki. I na tym przystałam. 


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Now I get a holiday, wherever I go I might stay.

♫ Paramore - Interlude: Holiday 

Witam czysto wakacyjnie!
Nie mogłam się doczekać aż wreszcie, z pełną odpowiedzialnością, będę mogła zastosować taki sposób powitania. Jakie są Wasze plany na wakacje? Ja w tym roku- pełen szał i ogromne planowanie. Wreszcie, po tylu latach spędzania wolnego czasu w Polszy, wybywam. Za granicę. Do Grecji! Z jednej strony nie mogę się doczekać- nowi ludzie, nowa kultura, nowe miejsce. A z drugiej jestem pełna obaw. Bo co, jeżeli nasz samolot zawiesi się gdzieś na niewiarygodnie wysokim drzewie? Albo wpadnie do oceanu? Albo uderzymy w jakieś-tam góry? Albo po prostu odpadnie nam skrzydło/ogon/oba silniki/podwozie/dach/kadłub? Kolejna rzecz, która wywołuje u mnie paraliż- opalenizna. Jestem z natury blada jak ściana, mam niemalże trupią cerę.. a tutaj, nagle, zostanę wystawiona na słońce. Na okropnie świecące słońce! Albo się spalę, albo wyglądam zacznę przypominać koczkodana. 


- Za bardzo narzekam -


niedziela, 14 czerwca 2015

Hint of relief

♫ Paramore - Crush crush crush 

Wyczekiwany przeze mnie post. Wczoraj już nie mogłam się doczekać, aż wreszcie pokażę Wam efekty swojej pracy, ale dopadła mnie złośliwość rzeczy martwych- wyłączyli mi internet :)) Muszę powiedzieć, że niesamowicie podoba mi się najnowsza bransoletka. Z chęcią sama bym ją nosiła, gdyby tematyka trafiała w moje gusta.

środa, 10 czerwca 2015

Don't talk to strangers

♫ My Chemical Romance - NA NA NA 

Mili państwo, powoli robi się wolne, a co za tym idzie- pojawią się świeże posty, których nie miałam szansy dodać przez te dwa tygodnie. Mam jednak usprawiedliwienie i zapewnienie, że przez ten czas nie siedziałam bezczynnie na dupsku! Zrobiły się cztery bransoletki, w tym dwie do jednego zamówienia, więc, muszę przyznać, roboty mi nie ubyło. Po zrobieniu wszystkich zamówionych bransoletek (za jakiś miesiąc, patrząc na moje ruchy) odezwę się do PARAMORE POLAND i może ARCTIC MONKEYS POLAND, ale co z tego wyjdzie i czy będą jacyś chętni- to się zobaczy. 

piątek, 29 maja 2015

czwartek, 28 maja 2015

Kiss my battery

♫ My Chemical Romance - F.T.W.W.W 

Już nawet nie wspominam o nieznikającym problemie, który dotyczy brak czasu i kompletną sklerozę. Bastille wreszcie skończone, za niedługo wstawię zdjęcie ostatniej z nich, pozostały mi resztki Gerardów, Franki, bóle brzuszka i pojedyncze, luźnie wzory. Byle do wakacji, meh.


wtorek, 26 maja 2015

Pompeii

♫ Bastille - Campus 

Znowu mamy okropnie późną godzinę. Powinnam w tym momencie opieprzyć samą siebie, moi drodzy. I wewnętrznie to robię. Nie rozumiem, naprawdę nie jestem w stanie pojąć, dlaczego nie potrafię ustalić pewnej, stałej pory, o której dodawałabym posty.

niedziela, 24 maja 2015

wtorek, 19 maja 2015

A place of hope and no pain, perfect skies with no rain

♫ Avenged Sevenfold - Doing time 

Niesamowicie denerwuje mnie moje niezorganizowane. Przez poniedziałkowe roztargnienie i przeżywanie pobytu w szkole, nie miałam czasu, by tutaj zajrzeć i cokolwiek od siebie napisać, przy okazji przedstawiając kolejne, starsze, gotowe i wysłane dzieło. Myślałam, że już w ogóle nic nie opublikuję. Dlaczego? Po przeglądnięciu zdjęć stwierdzam, iż najprawdopodobniej muszę zmienić telefon. A, cholera, nie chciałam, bo strasznie go lubię. Co mnie zmusiło do takich wniosków? Jakość zdjęć, które ujrzycie już za chwilę. Mam nadzieję, że nie zwrócicie na to uwagi. Gadanie gadaniem, ale czas leci, a nikt za mnie rano nie wstanie.

poniedziałek, 18 maja 2015

Ha ha, you're dead!

♫ Green Day - Stray heart 

*mała, niezauważalna, krótka nieobecność*
Witam chlebem, solą i uśmiechem na twarzy. Uwielbiam taką pogodę, jaka była dzisiaj. W porównaniu do dnia wczorajszego, Matka Natura spisała się na medal. Wczoraj najwyraźniej ktoś zalazł jej za skórę, skoro zdecydowała podusić większość ludzkości za pomocą dobijających, gorących promieni słonecznych.
Mamy godzinę 00:10. Jestem wariatką, skoro porwałam się z postem o takiej godzinie.. ale to nie moja wina! Dopiero teraz laptop dostał się w moje ręce, a jako osoba rzetelna, która w pracę wkłada wiele poświęcenia, ignoruję moje jutrzejsze, beznadziejne wstawanie, uderzając palcami o klawiaturę. Powiało egoizmem. Nieistotne, weźmy się za to, co najważniejsze!
  

piątek, 8 maja 2015

We were born with nothing

♫ Bastille - Things we lost in the fire 

Mamy godzinę 10:32, zrobiłam sobie wolne z wiadomego lenistwa, a pomimo tego jestem już na nogach, pisząc kolejnego posta na bloga. Cóż za poświęcenie! Wysłałam dzisiaj priorytet do Katarzyny, dla której zrobiona została bransoletka przedstawiona na dole. Z miłą chęcią zrobiłabym jej jeszcze kilka zdjęć, z tą różnicą, że o lepszej jakości, ale, jak wspomniałam, mulinowa opaska jest już w trasie, więc muszę się cieszyć tym, co mam. Zapomniałam wspomnieć. Bransoletki z BASTILLE będą u mnie stałym bywalcem, ze względu na to, że koncert chłopaków zbliża się nieubłaganie, w skutku czego na pewno pojawią się jeszcze dwie.


środa, 6 maja 2015

Let it happen

Bardzo dawno nie prowadziłam bloga. Rzekłabym- do przesady dawno. A kiedy już postanowiłam wrócić, przebadałam witrynę blogspot wzdłuż i wszerz, automatycznie odchodząc od starego, dobrego bloga na onecie. Najprawdopodobniej szukałam nowości.  
Czuję się troszeczkę niepewnie na nowej, obcej "ziemi", wśród nowych, obcych mi ludzi i czytelniczek. Mam jednak nadzieję, że krok po kroku dostosuję się do tutejszych zasad i reguł. Do rzeczy!

Pojawiłam się tutaj nie bez powodu. Z racji, że jestem twórcą przeróżnych robótek ręcznych, bardzo chcę się z Wami podzielić moimi pracami, a nuż widelec zachęcając Was do zamówień, tudzież do podjęcia się takiego samego przedsięwzięcia, które ja wykonuję na co dzień. Pomimo tego, że jakość aparatu zaciska mi dłonie na szyi, postaram się na bieżąco dodawać zdjęcia tego, co aktualnie stworzyłam.

Wierzę, że będzie mi dane uszczęśliwić kilkoro z Was z pomocą zwykłej muliny. Na pierwszy ogień- koncertowa bransoletka Thirty Second To Mars