środa, 6 maja 2015

Let it happen

Bardzo dawno nie prowadziłam bloga. Rzekłabym- do przesady dawno. A kiedy już postanowiłam wrócić, przebadałam witrynę blogspot wzdłuż i wszerz, automatycznie odchodząc od starego, dobrego bloga na onecie. Najprawdopodobniej szukałam nowości.  
Czuję się troszeczkę niepewnie na nowej, obcej "ziemi", wśród nowych, obcych mi ludzi i czytelniczek. Mam jednak nadzieję, że krok po kroku dostosuję się do tutejszych zasad i reguł. Do rzeczy!

Pojawiłam się tutaj nie bez powodu. Z racji, że jestem twórcą przeróżnych robótek ręcznych, bardzo chcę się z Wami podzielić moimi pracami, a nuż widelec zachęcając Was do zamówień, tudzież do podjęcia się takiego samego przedsięwzięcia, które ja wykonuję na co dzień. Pomimo tego, że jakość aparatu zaciska mi dłonie na szyi, postaram się na bieżąco dodawać zdjęcia tego, co aktualnie stworzyłam.

Wierzę, że będzie mi dane uszczęśliwić kilkoro z Was z pomocą zwykłej muliny. Na pierwszy ogień- koncertowa bransoletka Thirty Second To Mars

czas wykonania w granicach 7 godzin
mulina niezidentyfikowane nici pochodzące z Rosji, mulina ODRA
ilość zużytej muliny po dwa motki z każdego koloru
cena 7 zł
poziom trudności ★★★☆☆
Share:

2 komentarze:

★゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜・。。・゜★

Dziękuję za wszystkie komentarze, które nieustannie podnoszą mnie na duchu, napędzając do pisania. Oczywiście przyjmuję na klatę każdą krytykę, niemniej jednak tylko wtedy, kiedy jest ona dzielnie uzasadniona. Chcąc Wam się odwdzięczyć, proszę o jedno- podawajcie linki do Waszych blogów!

Dziękuję ♡