poniedziałek, 27 lipca 2015

Little mermaid

♫ Queen - Don't stop me now 

Nienawidzę szpitali, lekarzy, całego zamętu związanego z ratowaniem sprawności fizycznej i uczucia nie-bycia zdrową. A, gdyby było mało, sobotnie rewolucje utwierdziły mnie w przekonaniu, że ból czegokolwiek to najgorsze, co może istnieć. Oczywiście, człowiek stara się żyć zdrowo jak mama przykazała, ale to naprawdę nie jest takie hop siup, biorąc pod uwagę fast foody, słodkości i inne tuczące używki. Nawet jeśli staram się ograniczać brzydkie jedzenie, samo przesiadywanie przy bransoletkach zmusza mnie do bezczynnego wylegiwania się na kanapie. Dlatego najprawdopodobniej wracam do treningów. Roczna przerwa uświadomiła mi, że cierpię na niedobór siatkarski. A właśnie! Uprawiacie jakieś sporty? Należycie do jakiś klubów? Trzeba wreszcie ruszyć dupsko, by później, na wakacje, nie płakać, że się wygląda jak pasztecior. Nawet sobie sprawy nie zdajecie, jak bardzo cieszy mnie fakt, że nie tylko ja mam taki głupi, wszechogarniający problem. 

((((hypocritical vibes)))) 

niedziela, 12 lipca 2015

When the sun is overhead

♫ Bullet For My Valentine - Tears don't fall 

Gorąco i wietrznie. Taka pogoda może się utrzymywać przez cały czas, przysięgam. Od razu człowiekowi chce się biegać, skakać, utrzymywać sprawność fizyczną. Mam nadzieję, że u Was jest podobnie! A propo! Jak spędzacie czas na świeżym powietrzu? Jesteście zwolennikami jazdy na rowerze, rolkach czy wolicie troszeczkę pobiegać ze słuchawkami w uszach? Muszę przyznać, że jestem zakochana w drugiej opcji. Dzisiaj zrobiłam równe 5 km, w tym dwa razy pod ogromne górki (nie polecam, wysiadają uda), a wczoraj również piąteczkę, a przedwczoraj ponad 7 km (również uwzględniając cholerne górki).. i jestem z siebie niesamowicie dumna! W tamtym roku starałam utrzymywać ciało pedałując wte i z powrotem, ale zrezygnowałam. Nie wiem dlaczego tak ciężko przychodzi mi siedzenie na rowerze. 


piątek, 10 lipca 2015

This heart, it beats, beats for only you

♫ Paramore - My heart 

Przystajemy przy temacie sztuki, gdyż, jak zauważyłam, ów temat bardzo Was zainteresował. Cieszę się! Pod ostatnim postem przeczytałam wiele miłych komentarzy, za które dziękuję, odpisując i zapewniając, że następny wpis będzie ukazywał mój artystyczny progres. To nie jest takie "hop, siup". Robię to po raz pierwszy i niesamowicie się stresuję. 

czwartek, 2 lipca 2015

Kuruma wa mantan dashi!

♫ My Chemical Romance - Party poison 

Sztuka. Lubicie? Szanujecie? Jesteście zafascynowani? Ja, muszę przyznać, mam totalnego bzika na punkcie artyzmu. W ubiegłym roku kilka razy przechodziłam obok liceum plastycznego, chcąc tam wejść i po prostu zostać, ale strach i niewiara we własne możliwości odebrała mi chęci do czegokolwiek. I skończyłam w Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego na profilu turystycznym. Nie ma się co śmiać, to nic fajnego. 

środa, 1 lipca 2015

Ukośne pasy pośród jodełek

♫ Avenged Sevenfold - Hail to the king 

587 wejść. Ale heca! Zważając na to, że do niedawna marna setka dawała o sobie znać- bardzo Wam dziękuję!
Dzisiaj, w porównaniu do postów wcześniejszych, będzie krótko i na temat, ze względu na powrót do korzeni- zaprezentuję Wam dwie wysłane bransoletki, które od dnia zrobienia zostały mianowane na najprzyjemniejsze zamówienie na świecie. Cieszę się, że, swego rodzaju, zostałam wynaleziona ze wszystkich członków grupy i niesamowicie jestem zadowolona, że po raz pierwszy osoba zamawiająca poprosiła o podstawowe wzory. Fajno tak powrócić do początków mojej działalności z mulinowymi cudeńkami.