wtorek, 25 października 2016

Klub martwych

Witam w fajniepracowitywtorek! Roboty w bród, a chęci ani trochę. Powoli udaje mi się uporać z zamówieniami na pana Justina, z czego jestem bardzo, bardzo zadowolona, bo w końcu potem tylko Green Day, Coldplay, SOAD.. damy radę! Nie chcąc marnować czasu, od razu przejdę do rzeczy, gdyż, wiadomka, czas nagli. 

piątek, 30 września 2016

Pressure

Wiecie jak się czuję? Jakby ktoś złowrogi wyssał ze mnie wszystkie możliwe moce. Na przykład taki Dementor. Albo szkoła. 
Zamówienia się mnożą, rozdwajają, jestem już w połowie, myślę, że zaraz koniec, a tu nagle pojawia się ich niezliczona ilość, przybijająca mnie do parteru. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej boję, że w końcu nie dam rady.
Ostatnio w  t y d z i e ń  udało mi się załatwić piekielnie trudne zamówienia na Dzień Chłopaka- trudne, bo pracochłonne. Więc co, rzekomo nie dam rady na Bieber'a, Green Day'a, wszystkie możliwe urodziny, imieniny, rocznice..? 



sobota, 3 września 2016

środa, 31 sierpnia 2016

Wstyd i hańba

Niewątpliwie dałam ciała, przyznaję się bez bicia, ale! Właściwie od początku we wakacje chciałam spokój, rozumiecie, psychiczny odpoczynek od tego chaosu związanego z bransoletkami i tym podobne. Bo naprawdę jest przy tym trochę roboty. Jednakże wracam do cywilizacji, zamówień przybyło, przysięgam i jest co robić! Dzisiaj żadnych nowości, jedynie chciałam się wytłumaczyć, jednakże od soboty zaczynamy działać. 
Trzymajta kciuki!

xo

niedziela, 3 kwietnia 2016

S/C/A/R/E/C/R/O/W

Ostatnie dni.. miesiące to kompletna masakra. Bujam się między książkami a laptopem, po chwili, bądź co bądź, pozostając przy pierwszej opcji ze względu na brak czasu. Nawet teraz w pośpiechu piszę nowego posta wiedząc, że za moment będą u mnie goście, a potem? a potem czeka na mnie nauka na trzy sprawdziany. Ledwie na bransoletki mam siłę, a co rusz dochodzi nowe zamówienie. Nowe, bardziej skomplikowane zamówienie. Wyobraźcie sobie, że najprawdopodobniej po raz pierwszy będę miała styczność z naszyjnikiem. Nawet nie wiecie jak bardzo się stresuję tym bardziej, że mulinowy wisior ma być prezentem dla przyszłej dziewczyny. Tyle stresu spoczywa na moich wątłych ramionach, że to cud, że jeszcze zachowuję ciało w pionie.
Przerwa- świąteczna i ta bardziej ogólna- pozwoliła mi na przemyślenie paru spraw, na wymyśleniu nowych koncepcji wyglądu bloga, na opracowaniu przeróżnych postów.
Jak wiecie, widzicie, czytacie, strasznie szybko zmieniam temat przez co można się pogubić- i to totalnie. W jednej sekundzie piszę o szkole, by w następnej wspomnieć o bransoletce. Domyślam się, że nie jest to wygodne. Dlatego od dzisiaj przed każdym wątkiem pojawi się.. nagłówek. Ładny, ozdobny, uroczy, jak to na tego bloga przystało!



sobota, 5 marca 2016

Cake by the ocean

Znacie może uczucie wpadnięcia w wir imprezy, w który wcale nie chcieliście wchodzić? Tak właśnie się czuję. Kolejna 18-stka już za 3 godziny, a ja tymczasem siedzę sobie na ziemi z laptopem na kolanach, wyjątkowo głośno żując gumę. 3 godziny. Gdyby nie to, że mam wyczepisty prezent*, raczej bym nie poszła.  Chcę s-p-a-ć.Pamiętacie gdy pisałam o śpiewaniu? Nawet wspomniałam o nim w FAQ. Nie uważam, że nie umiem, raczej jest to kwestia wstydu i braku możliwości przełamania się. Nie potrafię, zamykam się, rumienię, krępuję, boję się krytyki i wiem, że jej nie zniosę. Jakiekolwiek negatywne słowo dotyczące mojego śpiewu sprawiłoby, że zamknęłabym usta, sama nie wiem dlaczego. Chcę być najlepsza we wszystkim, nienawidzę krytyki, jest mi z nią źle, potwornie niekomfortowo. A tymczasem najprawdopodobniej zaśpiewam solówkę na Gdowskim CK-arcie.

sobota, 27 lutego 2016

Prey

Posty zalegają w kopii roboczej, tylko czekając na publikację, a ja tymczasem biorę się za coś nowego, tamte wątki rzucając w kąt. Jestem głupia, niesprawiedliwa czy jaka? Ogólna nieobecność jest spowodowana cudownym przypływem zamówień, pieniędzy i pomysłów na rozkręcenie interesu. Boże, niemal całe dnie przesiaduję przy mulinie, co sekundę sprawdzając facebooka i wiadomości- bo za każdym razem jest odzew od ludzi.. cholera, każdych! Zresztą, sami zobaczcie! REALIZOWANE ZAMÓWIENIA
Ostatnie "zlecenie" wypompowało ze mnie resztki siły do tego stopnia, że laptop służył mi tylko do oglądania "Singielki", "Wodogrzmotów małych", "Nowej szkoły Króla".. w sumie do niczego innego. Dwie zarwane noce, dwa opuszczone dni w tym tygodniu z wiadomego niewyspania i nieustający stres, bo jeszcze nie wszystkie bransoletki dotarły do swoich właścicieli. Umrę na zawał.

niedziela, 31 stycznia 2016

sobota, 23 stycznia 2016

Blackstar

Śnieg. Za oknem, za drzwiami- wszędzie. Zimno i mroźno, a jednocześnie niesamowicie przyjemnie. Już odliczam dni do kolejnego wypadku na lodowisko! Wczoraj wyjeździłam się za wszystkie czasy, przysięgam, ale mimo wszystko.. chyba mi mało. Starałam się zrobić piruet, zwinniej wchodziłam w zakręty i wywaliłam się tylko raz, pod sam koniec!

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Nowości dla zamawiających

Czy to wyczekiwane, ukochane, najlepsze, białe, zimowe, pełne radości ferie? Tak, mili państwo, to one!
Ostatni tydzień dłużył mi się tak bezczelnie jak żaden inny, słowo daję. Odliczanie dni, godzin, minut, sekund (!) do wolnego sprawiało, że czas zdawał się stawać- ot tak, po prostu. Chora sprawa.
Jak głosi tytuł posta- nowości dla zamawiających! Zimowe wakacje mi sprzyjają, gdyż z pierwszym dniem ferii wpadłam na kilka super pomysłów.

niedziela, 10 stycznia 2016

I'm still into you

Mróz zelżał, a razem z nim chęci na cokolwiek. Wstaję- szybko się ubieram. Wracam ze szkoły- kładę się do łóżka. Wstaję- szybko się ubieram.. i tak w kółko. Co do samej nauki i wcześniej wspomnianej szkoły- już wcześniej nie chciało mi się uczyć. Teraz, wyobraźcie sobie, nie chce mi się ze zdwojoną.. potrojoną siłą!

niedziela, 3 stycznia 2016

Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne u większości wyglądają tak samo. Wraz z rozpoczęciem wyczekiwanego Nowego Roku zaczynamy ćwiczyć, biegać, robić pompki, skakać, rzucamy palenie, alkohol, słodycze.. by gdzieś koło 8-9 stycznia zalać się łzami, pytając Boga dlaczego nas nie wspierał. Znam, co roku przeżywałam to samo, aż wreszcie postanowiłam sobie, że już nigdy więcej nie będę się oszukiwać. Nawet tego nie potrafiłam pociągnąć do końca.