sobota, 5 marca 2016

Cake by the ocean

Znacie może uczucie wpadnięcia w wir imprezy, w który wcale nie chcieliście wchodzić? Tak właśnie się czuję. Kolejna 18-stka już za 3 godziny, a ja tymczasem siedzę sobie na ziemi z laptopem na kolanach, wyjątkowo głośno żując gumę. 3 godziny. Gdyby nie to, że mam wyczepisty prezent*, raczej bym nie poszła.  Chcę s-p-a-ć.Pamiętacie gdy pisałam o śpiewaniu? Nawet wspomniałam o nim w FAQ. Nie uważam, że nie umiem, raczej jest to kwestia wstydu i braku możliwości przełamania się. Nie potrafię, zamykam się, rumienię, krępuję, boję się krytyki i wiem, że jej nie zniosę. Jakiekolwiek negatywne słowo dotyczące mojego śpiewu sprawiłoby, że zamknęłabym usta, sama nie wiem dlaczego. Chcę być najlepsza we wszystkim, nienawidzę krytyki, jest mi z nią źle, potwornie niekomfortowo. A tymczasem najprawdopodobniej zaśpiewam solówkę na Gdowskim CK-arcie.