niedziela, 3 kwietnia 2016

S/C/A/R/E/C/R/O/W

Ostatnie dni.. miesiące to kompletna masakra. Bujam się między książkami a laptopem, po chwili, bądź co bądź, pozostając przy pierwszej opcji ze względu na brak czasu. Nawet teraz w pośpiechu piszę nowego posta wiedząc, że za moment będą u mnie goście, a potem? a potem czeka na mnie nauka na trzy sprawdziany. Ledwie na bransoletki mam siłę, a co rusz dochodzi nowe zamówienie. Nowe, bardziej skomplikowane zamówienie. Wyobraźcie sobie, że najprawdopodobniej po raz pierwszy będę miała styczność z naszyjnikiem. Nawet nie wiecie jak bardzo się stresuję tym bardziej, że mulinowy wisior ma być prezentem dla przyszłej dziewczyny. Tyle stresu spoczywa na moich wątłych ramionach, że to cud, że jeszcze zachowuję ciało w pionie.
Przerwa- świąteczna i ta bardziej ogólna- pozwoliła mi na przemyślenie paru spraw, na wymyśleniu nowych koncepcji wyglądu bloga, na opracowaniu przeróżnych postów.
Jak wiecie, widzicie, czytacie, strasznie szybko zmieniam temat przez co można się pogubić- i to totalnie. W jednej sekundzie piszę o szkole, by w następnej wspomnieć o bransoletce. Domyślam się, że nie jest to wygodne. Dlatego od dzisiaj przed każdym wątkiem pojawi się.. nagłówek. Ładny, ozdobny, uroczy, jak to na tego bloga przystało!